środa, 17 grudnia 2014

Rozdział 2.

*Oczami Freda*
Wracając od Lee widziałem Lunę z Georgem,  Harryego Z Ginny.  A przez okno ujrzałem Rona i Lavender.  Znowu?! Byłem tak zdziwiony, że wpadłem na ławkę...  na której spała Miona.  Niewiele mmyśląc złapałem ją i zaniosłem do łóżka.  Zwołałem wszystkich nielicząc Miony.
-Dziś wieczór Hermiona wybiera zajęcie. - powiedziałem.
-Mnie nie ma!  - zadeklarował Ron.  Jasne jego nigdy nie ma.
-Okej.  Dzisiaj ja z Luną wybieramy jedzenie.  - z Luną....  Luną... Mój brat kocha Lunę!!
-My z Harrym przygotowujemy wystrój. - Zgłasza się Gin.
-To ja przygotuje śniadanie? - spytałem.
-Tak! - krzyknęła Ginny biegnąc do domu.  Ja pokiwałem głową i zaśmiałem się.
*Oczami Hermiony*
Wstałam zdziwiona i poszłam do pokoju Ginny. Tam siedziała już Ruda.
-Przygotowałaś coooooś? - Spytała od progu.
-Tak.  Ale nie powiem Ci co to. Pomożesz mi wybrać w co się ubrać?
-Jasne!  Siadaj.
Po chwili Ginny znalazła dla mnie ten zestaw.

Ruda wybrała sobie to. 
---—-----------------
Kolejny rozdział! 
Napisany na telefonie. 
Pozdrawiam moich czytelników. 
<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz